Darcie pierza w świerczynieckiej szkole


Darcie pierza to jedna z zanikających już na wsi tradycji. Niegdyś spotkania te odbywały się podczas długich, jesiennych i zimowych wieczorów, zazwyczaj u gospodyń, które hodowały gęsi. Z pierza wykonywane były pierzyny lub poduchy na wiano dla młodej pani. Podczas prac kobiety opowiadały bajki, historie np. o duchach i utopcach, przekazywały ciekawostki na temat życia wsi, zadawały zagadki, śpiewały. Darcie pierza trwało kilka dni, w ostatnim gospodyni częstowała pracujące panie kołoczym i kawą. A zatem szkubanie pierza sprzyjało rozwojowi życia towarzyskiego ówczesnych ludzi, zaś kobiety w nim uczestniczące do dnia dzisiejszego miło i z tęsknotą wspominają te chwile. Niestety zwyczaj ten odchodzi do lamusa, a ciepłe pierzyny zastępują watowane lub wypełniane syntetykami kołdry i poduszki.

Uczniowie klas III Gminnej Szkoły Podstawowej w Świerczyńcu mieli okazję poznać smak tego popularnego niegdyś zajęcia podczas lekcji regionalnej. Na klasowe darcie pierza przybyli zaproszeni goście: Cecylia Szafron, Krystyna Czop, Aniela Kokoszka oraz Alojzy Lysko. Panie podzieliły się własnymi historiami na temat czasów, kiedy tradycją w ich domach były wyszkubki. Uczniowie z niecierpliwością czekali na moment, aż samodzielnie będą mogli drzeć pierze. Praca ta wymagała dużo cierpliwości i dokładności. Pan Alojzy Lysko przypomniał dzieciom przykłady zabaw, jakie wykorzystywano podczas takich spotkań. Dzieci miały możliwość pobawić się w rabsa, fanty, odpowiadały na zagadki, kończyły przysłowia. Największą atrakcją okazało się nadanie przez pana Alojzego każdemu dziecku śląskiego przezwiska. Spotkanie zakończyło się kawą i kołoczym.

Po szkolnym szkubaniu oczywiście pierza nie wystarczyło na pierzynę, ale może za rok znów się spotkamy. Za kilka lat prawdopodobnie powstanie solidna pierzyna.

(tekst: Elżbieta Kokoszka i Celina Liberka)